piątek, 11 listopada 2022

Remonty remontami ...

Zostawmy remonty. Jeszcze do nich wrócę na pewno, bo temat trwa i trwa, choć naprawdę już wszystko trudne mamy za sobą. Mamy gdzie mieszkać, jest nam ciepło, zimę przetrwamy (mam nadzieję), a potem przyjdzie znów wiosna, na co liczę ...

A tymczasem coraz bliżej do zimy. Nie ukrywam że trochę się jej boję, choć nie jest to może aż strach, tyko taka niepewność: jak uda nam się przetrwać ten zimowy czas ?
Od lat nie lubię zimy, nie znoszę marznąć, a najbardziej chyba dokucza mi zimowy brak słońca, krótki dzień, szarobure kolory dookoła. Prawie co roku zaliczałam jesienną deprechę i gdyby nie rola kobiety pracującej, to najchętniej hibernowałabym się jak bieszczadzkie miśki w oczekiwaniu wiosny.

No ale z kobietą pracującą już definitywnie skończyłam. Odpadnie mi już większość nielubianych zimowych okoliczności, takich jak wstawanie przed wschodem słońca czy wychodzenie z biura już po jego zajściu. Pamiętam jak co roku czekałam z utęsknieniem na ten dzień kiedy dojadę po pracy do domu jeszcze po widnemu! Co za radość! 

Kto wie, może oglądanie zimy przez okno i korzystanie z jej "uroków" wyłącznie wtedy gdy będę miała na to ochotę nie będzie aż takie straszne ? To się okaże. 

Poza tym, zima na wsi może obfitować w nadmiar wolnego czasu, na co w sumie czekam od lat :) Obym tylko zdążyła przed zimą rozłożyć się w naszym przyciasnym domku z moimi skarbami czyli przydasiami do robótek wszelakich, bo bez przydasiów nadmiar wolnego czasu zużywać bym musiała na rozwijanie nowych zdolności, w tym blogowe grafomaństwo ... ;P

Przyznać muszę, że tegoroczna jesień jest dla nas łaskawa. Słoneczne i niemal ciepłe dni w listopadzie nieczęsto się w życiu zdarzają. Dzięki nim prawie udało nam się uporać z poprzeprowadzkowym bałaganem, a ja w międzyczasie zdążyłam już wsadzić do ziemi prawie wszystkie roślinki wywiezione z mojego dawnego ogródka. 

No i mimo że to już prawie połowa listopada, nadal możemy sobie popijać kawkę na naszej nowej  werandzie i podziwiać widok naszego niemiłosiernie w tym roku zarośniętego ogrodu, oraz rojsty za płotem, dobrze o tej porze widoczne przez bezlistne gałęzie drzew. Opatuleni w wełniane koce i szczęśliwi!
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz